Krakowskie spotkanie Szafiarek w „Cafe Szafe”
Piszą o nich topowe magazyny modowe i dzienniki w Polsce. Szafiarki, bo o nich mowa, nie są już tylko internetowymi ekshibicjonistkami, pokazującymi wnętrze swojej szafy. Komentatorki trendów, modelki, „mikrocelebrytki” – tak widzą je przede wszystkim czytelniczki, które na blogach szafiarskich podpatrują ich stylizacje. Barometry stylu, można powiedzieć wyrocznie modowe, bo z łatwością kreują nowe trendy. Brzmi trochę jak opis świty Anny W.? I chyba coś w tym jest bo „zakon szafiarek” ma też i swoją Królową...
Paradoksalnie w rozmowie ze mną większość z nich zaprzecza jakoby czytała żurnale i śledziła modę z wybiegów. Jedno jest pewne – internetowa społeczność szafirek rozrasta się w tempie, w jakim jesteśmy w stanie kliknąć myszką „załóż bloga”. Jest ich już ponad 400 w Polsce. Zafascynowana tym fenomenem „amatorskich” modowych blogów i ich rosnącą popularnością postanowiłam poznać Szafiarki bliżej. Te, do których dotarłam długo nie musiałam namawiać na spotkanie w krakowskiej klimatycznej knajpce „Cafe Szafe”.
Ryfka, czyli prekursorka szafiarstwa, ujęła mnie naturalnością, ubierając na nasze spotkanie jeansy, t-shirt, marynarkę, charakterystyczne, nerdowe okulary i „no make up”. Asia, śliczna i delikatna kobietka, skojarzyła mi się z od razu z gwiazdami z lat 20'. Elfka to pewna siebie i konkretna dama, emanująca kobiecością, pomyślałam jeszcze przed naszą rozmową. Anuszka, typowa dziewczyna „Sex and the city”, być może dlatego, że z wyglądu bardzo przypominała mi serialową Charlotte York, dystyngowana i ukierunkowana. Dagmara, czyli kobieta kot, od której misternie zawiązanego turbanu nie mogłam oderwać wzroku. Alice, filigranowa osóbka z ogromnym wyczuciem londyńskiego stylu i pięknymi niebieskimi oczami przykuwała nie tylko moją uwagę. Celina, czyli modna mama z nieschodzącym z twarzy uśmiechem, pozytywną energię przekazywała każdej z nas. Amelia, nie tylko mnie, oczarowała bajkową sukienką, swojego projektu. Lilu, dokładnie taka, jak ją sobie wyobrażałam - naturalna, spontaniczna i wielobarwna jak motyl. Barbara, piękna dojrzała kobieta, która wie jak podkreślać swoje atuty. I Sara, konkretna i konsekwentna swoim czarno białym stylizacjom. To zespół, z którym, razem z Agnieszką Pyrkowską z jej Świata (jejswiat.pl) spędziłyśmy całe słoneczne popołudnie. Jak? Oczywiście na gorących rozmowach o modzie, ciuchach, blogach, wspólnych planach na przyszłość i kolejnych spotkaniach.
.jpg)
O co chodzi szafiarkom? Czy czują się gwiazdami? Skąd czerpią inspiracje? Czy moda to tylko ich pasja czy również sposób na zarobek? Jakie trendy powinny zniknąć w tym sezonie z powierzchni ziemi? - to tematy, które najczęściej przewijały się na naszym krakowskim zjeździe Szafiarek, a których odpowiedzi od dawna byłam ciekawa. Specjalnie dla Czytelniczek Jej Mody, postanowiłam więc opublikować moje zapiski i fragmenty rozmowy z krakowskiego spotkania Szafiarek....
„Czerpię inspiracje z blogów, filmów, życia. Bardzo lubię modę z Paryża i właśnie blogi francuskie są dla mnie największym źródłem inspiracji. Staram się być otwarta na nowości. A mój styl to sportowa elegancja. Bloga prowadzę dla samej siebie, dla mojego męża, dla rówieśniczek, trzydziestokilkuletnich kobiet, którym chcę pokazać, że w tym wieku też można założyć krótką sukienkę i wyglądać fantastycznie.”
„Ja czerpię pomysły z różnych źródeł, ale nie mam modowego guru. Ubieram się dla siebie i nie chcę być niewolnicą mody. Dopasowuję ją do siebie. Nie ubieram się ani gazetowo ani wystawowo. Czerpię przede wszystkim z mody ulicznej i z blogów.”
„Nie chcę się szufladkować. Chcę wykreować samą siebie, swój styl, dlatego nie mam modowego guru. Kiedy zakładałam swojego bloga chciałam pokazać, że dziewczyna taka jak ja, z małego miasta, może wyciągnąć z mody coś, co pozwoli pokazać co ona naprawdę potrafi w kwestii pomysłów, koncepcji. Także to, że małe miasto nie ogranicza kreatywności i nie trzeba wydawać mnóstwa pieniędzy, śledzić najnowszych trendów, kolekcji, żeby fajnie się ubrać. To, że inspiruję innych jest dla mnie największą satysfakcją.”
„Inspiruję się blogami, ludźmi na ulicy, serialami, filmami. Ostatnio zafascynowała mnie kreacja Penelope Cruz w filmie "Vicky Christina Barcelona". Lubię wkładać do swojej garderoby różne elementy, eksperymentować z odmiennymi stylami. Podoba mi się np. oversize w połączeniu z eleganckimi butami na niebotycznych obcasach. Modę z wybiegów owszem przeglądam, ale nie przykładam uwagi do nazwisk. W przyszłości marzy mi się zaprojektowanie własnej kolekcji, praca w charakterze stylistki bądź dziennikarki modowej...”
.jpg)
„Najbardziej inspirują mnie ikony z przeszłości takie jak np. Bianca i Mick Jagger. Moda z lat 60 – tych i 70 – tych. To mi się wydaje takie mniej odtwórcze niż ściąganie pomysłów z gwiazdek, które oglądamy w gazetach. Co do mody z wybiegów, lubię sama przeglądać zdjęcia z pokazów niż czytać kompendia trendów w gazetach, bo mam wrażenie, że większość redakcji tylko przepisuje to co np. napisał francuski Vogue. A ja sama wolę zdecydować jakie elementy wprowadzić do swojej garderoby a jakie odrzucić. Którego z polskich projektantów cenię? Na pewno Zemełkę i Pirowską za minimalistyczne kroje i konkretne kolory. A jeśli pytasz czy modą chcę zająć się na poważnie? Na pewno chciałabym dalej rozwijać tą pasję poprzez stylizacje a w przyszłości studiować na Europejskim Instytucie Projektowania w Barcelonie.”
„W ogóle nie czuję się trendsetterką. Ja nie mam żadnych takich ambicji, nie chcę być ani projektantką, ani stylistką, ani modelką. Po prostu lubię ciuchy i lubię ubierać siebie. Ale absolutnie nie czuję się ekspertem i nie chcę nikomu doradzać. Jestem za to bardzo selektywna i inspiracje czerpię z ulicy, innych blogów, magazynów. Podobają mi się projekty Justyny Chrabelskiej i Green Establishment, ale generalnie nie śledzę trendów, nie orientuję się też w projektantach. Jaki obecny trend nie podoba mi się? Na pewno powiększone ramiona. Są okropne. Kiedyś bardzo też tępiłam ćwieki. W ogóle nie lubię dużej ilości metalu w ubraniach, suwaków. Styl jakiej gwiazdy podoba mi się? Na pewno Keiry Knightley, sióstr Olsen czy Alexy Chung. Ale w Polsce nie zapamiętałam żadnego wyrazistego stylu ani na plus ani na minus. No a bloga prowadzę oczywiście dla własnej przyjemności i dla czytelników i nie wierz tym, którzy mówią, że jest inaczej...”
Anuszka alternatywna-moda.blogspot.com
„Ja nie mam swojego stylu, bo tak naprawdę to w każdym czuję się dobrze. Inspiruje mnie życie, przyroda. Śledzę trendy, ale zawsze wybieram z nich to w czym czuję się dobrze. Jestem trendowata, jak to nazywam. Podstawą musi być to, że widać mnie a nie ubranie. Myślę, że na tym powinna moda polegać, nie chę być tylko wieszakiem. Z projektantów cenię oczywiście Karla Lagerfelda a w Polsce Gosię Baczyńską, za to, że pięknie potrafi ubrać inne osoby, ale nie rozumiem, czemu nie potrafi ubrać samej siebie? Moda jest moją pasją ale nie traktuję jej jako sposobu na zarobek. Ciuchy, z których robię stylizacje są zawsze własne, dziedziczone, z secondhandów. Bardzo rzadko ubieram się w sieciówkach. Swoje projekty szyję u krawcowej.”

„Moje szafiarstwo wypłynęło z chęci zmotywowania się, szczególnie, że niedawno urodziłam dziecko i było mi ciężko wrócić do dbania o swój wygląd. Teraz mam motywację a mąż robi mi zdjęcia. Właśnie dlatego założyłam bloga, żeby udokumentować to, jak się zmieniam. Traktuję go jako swojego rodzaju pamiętnik. Jest to takie urzeczywistnienie dziecięcych marzeń, bo chyba każda dziewczynka lubi się przebierać...”

„Jestem fanką kotów stąd Bastet, bogini płodności, która jest przedstawiana jako kobieta kot. Inspiracje czerpię ze stylu etno, boho. Uwielbiam orientalne indyjskie klimaty. Trendy przerabiam na własny użytek. Inspiruję się Eryką Badu, Afrykankami, które noszą turbany. Pomysł na noszenie turbanu wziął się właśnie od fascynacji Eryką Badu. Turbany najpierw wiązałam w domu, potem obejrzałam "Lejdis" i stwierdziłam, że nie ma się czego obawiać, żeby wyjść tak na ulicę. Postanowiłam pójść tak na uczelnię i od tamtej pory turbany noszę bardzo często. Opatentowałam nawet swoją technikę wiązania turbanu, którą opublikowałam na blogu.”
„Wszystko zaczęło się od bloga z modą z ulicy z helsinek, następnie była Ryfka, Alice i inne szafiarki, a potem już tylko odważny krok i założenie swojego bloga. Teraz szyje, projektuje i realizuje swoje wizje. Robie to dla siebie i znajomych. Bycie szafiarką daje mi ogromną satysfakcję i żeby to zrozumieć trzeba po prostu nią zostać.”
„Moje inspiracje czerpię z ulicy, sklepów, internetu, blogów. Pasją do ubioru zaraziła mnie mama, która była krawcową. Moda zawsze była częścią mojego życia od najmłodszych lat. Tylko zawsze miałam wrażenie, że nikt wokół mnie nie docenia tego, ile ja pracy wkładam w to jak się ubieram. Któregoś razu trafiłam na bloga Ryfki i tak to się zaczęło... Postanowiłam założyć swojego bloga. Co mnie charakteryzuje? Na pewno to, że stawiam na retro i kobiecość. Uwielbiam Ditę von Teese, która zawsze jest idealnie wystylizowana na wielkie wyjścia. Nie śledzę jednak projektantów, stylu gwiazd, trendów. Wręcz czuję się zła, kiedy to co mi się podoba jest modne, bo bardzo lubię się wyróżniać. Z obecnych trendów bardzo nie podobają mi się cekiny. Uważam, że są wstrętne. Moim zdaniem na polskich ulicach powinno pojawić się więcej kobiecości, większe dekolty, bardziej wcięta talia, szersze biodra i większe biusty.”
Zdjęcia dzięki uprzejmości Barbary
Podobne tematy
Komentarze
Szerokich bioder jest na polskich (i nie tylko) ulicach aż nadto ;) Rozumiem, że Elfka jest zwolenniczką pełniejszych kształtów, ale akurat nie każdemu Bozia dała biust, a w sklepie odzieżowym trudno go nabyć. Więcej kobiecości - jestem za, tylko w różnych wydaniach.
przeglądajać blogi, ktore autorka materiału podlinkowała stwierdzam,że tylko 3 mi się tak naprawdę podobają., Tylko 3 dziewczyny potrafią się ubrać z gustem, modnie, niesztampowo i potrafią w tym fajnie wyglądać ... a reszta zwyczajnie kopiuje modę nazywając się szafiarkami.
Te ,,stare wyjadaczki" są niewątpliwie niesamowite! :)
Jak dla mnie najlepsze są jednak: Enso, Baglady i Aife, ubierają się z fantazją, ale bez ewidentnych sztucznych ,,przebieranek" ;)
O widzę że nie tylko ja mam hopla na punkcie blogów szafiarek i ich fantastycznych aranżacji
Dziewczyny oby tak dalej jesteście niesamowite
etam, żadna nie ma na sobie jakiejs ubraniowej rewelacji. ot zwyczajnie ubrane dziewczyny bawiace sie w modne, znane i lubiane..
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
Ostatnie komentarze
-
(2)
Cudowne i prześliczne buciki:)
-
(3)
A czemu nie mówicie o stylu militarnym....
-
(1)
Ogrodniczki to nie koniecznie dzinsy, mogą też byc materiałowe. Wyglądają bardzo ładnie, IMO nawet lepiej niż dzinsowe.
Podobają mi się też te: a href="http://www.oasis-stores.com/Dungarees-Garnet-Jeans/All-Trousers/oasis/fcp-product/... -
(1)
swietne sa ;) sama mam jedna pare.
-
(1)
Rewelacja! wszędzie szukałam czegoś w tym stylu przed 100dniówką ale niestety nie znalazłam : (
- Start
- Trendy
- Zakupy
- Wywiady
- Wideo
- Wszystkie Kategorie
Wszystkie Kategorie
x- 3 pytania do gwiazdy(9)
- Akcesoria (7)
- Bielizna (3)
- Biżuteria(19)
- Buty (19)
- Ciuchy(9)
- Galerie(4)
- Hity(9)
- Hot or Not(17)
- Konkursy (12)
- Modelki(13)
- Nowy Jork(20)
- Porady(20)
- Projektanci(21)
- Quizy (7)
- Sexy(1)
- Sonda(23)
- Street Fashion(46)
- Styl gwiazd(15)
- Styliści(3)
- Torebki (8)
- Trendy(113)
- UPPS!(1)
- Video(14)
- Wydarzenia(110)
- Wywiady(6)
- Zakupy(65)
- Zestawy(11)






















Miło było się spotkać:)